10 stycznia 2016

RECENZJA NR 2: INNA WERSJA



,,Inna wersja"

1. Wchodzę na twojego bloga i widzę bardzo ładny, stonowany szablon. Grafika prezentuje się naprawdę dobrze. Do tego bardzo ładna, rysunkowa kobieta, bądź dziewczyna, wita mnie zgranymi plecami. Jest bardzo delikatna i wnioskuję, że takie będzie twoje opowiadanie. W każdym razie bardzo dobrze, że informujesz czytelnika na bieżąco jak wygląda stan następnego rozdziału. I widzę, że jako jedna z nielicznych piszesz na papierze. Świetnie! Masz także swojego ,,poprawiacza", czyli ułatwiasz mi sprawę. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić, jeśli chodzi o szablon, to natłok gadżetów u dołu strony. Wszystko wymieszane jak w kotle. O gustach się jednak nie dyskutuje, mimo wszystko.
W zakładce przeznaczonej do spamu zauważyłam, że brakuje przecinków, kiedy wymieniasz.
Szablon: 5/6
                                          
2. Jest to chyba przede wszystkim opowiadanie fanowskie. Do tego pierwsze, które mi się tak ogromnie spodobało. W dzieciństwie miałam styczność z Xiaolin Showdown, mimo wszystko, nie pamiętałam i nadal nie pamiętam większych szczegółów. Z początku się tym nie zachwycałam. Zwyczajnie było mi to obojętne, ale kompletnie wkręciłam się w twoją inną wersję, w cudzysłowie lub nie. 
Przejdźmy do konkretów. Fabuła jest oryginalna, ciekawa, wciągająca. Cóż więcej mogę powiedzieć. Absolutnie, absolutnie, do niczego nie mogę się przyczepić. Widać, że nie działasz chaotycznie. Wszystko ma swój początek i koniec, a wątki ładnie się zamykają.
Fabuła: 6/6

3. Każdy twój bohater jest jakiś i wierz lub nie, ale to ogromny komplement. Widzę osobowości każdego z osobna.  Wyobrażam sobie odwagę Kimiko, jej delikatność, a jednocześnie wolę walki, i bądź co bądź, dobrą kucharkę. Czuję władczość Chase’a. A Michaela darzę ogromnym sentymentem. Jednym słowem: celujący.
Bohaterowie: 6/6

4. Z poprawnością było nieco gorzej, niestety. Ale to pewnie dlatego, że nie chciałaś obrosnąć w piórka z tych komplementów.

– Wstawaj, Kimiko – skarcił ją szeptem – nie możesz przecież okazać, że się boisz.
– Wstawaj, Kimiko – skarcił ją szeptem. – Nie możesz przecież okazać, że się boisz.
Tutaj są dwa zdania i powinny być oddzielone kropką. 
Troje młodych ludzi oraz przemieniony w kota Omi[,] ustawili się gęsiego i powlokło przed tron Chase'a.
Nie „powlokło’’ tylko „powlekło’’. Przecinki, przecinki, przecinki. 
Rejestrowała każdy jej ruch, aby wraz z końcem dnia zdać raport komu trzeba i w ostateczności zadecydować[,] o być albo nie być[,] smarkuli. 
Do ciasnej komórki weszły dwie zakapturzone postacie, z czego jedna była wysoka, barczysta[,] a ta druga dość niska, nieporównywalnie drobniejszej budowy.
Zauważyłam, że kiedy zdanie jest długie, a dawno nie wstawiłaś przecinka, przed ,,a” je wpisujesz. Zupełnie odwrotnie jest, gdy przecinek postawiłaś niedawno. Boisz się wstawiać ich zbyt często, przez co treść na tym traci. Kiedy czytasz swój tekst i słyszysz, kiedy powinnaś zrobić przerwę na wdech powietrza, nie krępuj się, postaw go.
Przed spójnikiem ,,a” przecinki stawiamy zawsze, chyba, że jest to konstrukcja:
Jest wiele różnic pomiędzy jabłkiem a gruszką.
Cho nie była kocim niewolnikiem, a cudem uratowaną mieszkanką  [jedna spacja za dużo] jednej z okolicznych wsi, która uległa zniszczeniu w wyniku ataku mieszkańców sąsiedniej, wrogo nastawionej do nich osady.
W środku nocy zapotrzebowanie na tę życiodajną substancję drastycznie malało,  [o jedną spację za dużo] stąd pracujący przy hydraulice ludzie, zgodnie z rozporządzeniem księcia,  [o jedną spację za dużo] który nie przepuszczał żadnej okazji, by poznęcać się nad podwładnymi, [o jedną spację za dużo] majstrowali przy kanalizacji, jaka doprowadzała wodę do tych gorszych części pałacu,  [o jedną spację za dużo] czyniąc ją rdzawobrązową i cuchnącą. 
Zauważałam, że sporo było takich sytuacji. Dwie spacje w jednym miejscu to już jest błąd.
Wygoniła dziewczynę za drzwi kuchni – gdzie już czekał na nią koci niewolnik – każąc jej się stawić następnego dnia skoro świt.
Każąc się jej stawić...
Przez te lata obaj zmienili się.
Przez te lata obaj się zmienili.
Kimiko spojrzała na tygrysa, na swoją przyszłość, [usuń przecinek] i wzdrygnęła się.
Przecinek zdecydowanie nie jest potrzebny w tym miejscu. 
Poczucie winy, zaprzepaszczonej szansy na zmienienie parszywego losu[,] a także zwyczajne upokorzenie, że on, smok wiatru został sprowadzony do roli sługusa, nie umilały mu czasu, bowiem kiedy tylko skończył z podłogą i potoczył się bez entuzjazmu w stronę pisuarów, naciągając na dłonie gumowe rękawiczki, gnębiące go poprzedniej nocy myśli oraz wątpliwości wróciły ponownie ze zdwojoną siłą.
Mimo przywdzianej lata temu maski lodowatej obojętności[,] na dnie serca skrzętnie skrywała ból na samą pamięć tych dziecinnych, beztroskich lat[,] skrytych teraz za mglistą kurtyną wspomnień, gdzie z czułością matki tuliła je w objęciach przeszłość.
Z biegiem czasu wydłużają się, rozpełzają po powierzchni, aby wraz z zachodem słońca całkowicie przejąć panowanie, wtargnąć na pola, ulice, do domostw[,] a następnie rządzić niepodzielnie aż do nastania świtu.

Chciałam się w tym miejscu zatrzymać. Budujesz przepiękne, złożona zdania, długie czasami na kilka linijek, lecz czasami ciężko mi, zwykłemu czytelnikowi, się w nich odnaleźć. Może pokrótce dlatego, że zjadasz multum przecinków i one, same w sobie, tracą sens. Gdybym każde twoje, długie jak Wisła zdanie, miała czytać na jednym czy dwóch wdechach, to zwyczajnie bym się udusiła.
Wszak miała już szesnaście lat i[,] bądź co bądź[,] kształtami upodobniała się do dorosłej kobiety.
Myślę, że nie muszę tego komentować. Wtrącenie.
Oficjalnie czyścił zbroję, a nieoficjalnie zbierał i kradł różne przedmioty, zaś kiedy tylko opuszczał ich komorę, handlował nimi, grał w karty ze służbą, więźniami[,] a nawet niektórymi kocimi wojownikami.
Powtórzenie. Tworząc tak długie zdania, należy zwracać na nie sporą uwagę. 
Ale była jeszcze jedna kwestia, o którą jako dziewczyna siłą rzeczy powinna drżeć.
Nie rozumiem zdania. Jest niepoprawnie sformułowane.
Nieraz w swych sennych marzeniach stawała z Chase'm do walki i wbijała mu miecz między nami żebra.
Między innymi w…?
Zdawało jej się, że przykryta pod roboczymi ubraniami cholerna paczka, śmieje się do rozpuku: „a nie mówiłam?”[.]
Kropkę stawiamy zawsze po cudzysłowie, nawet jeżeli jest znak zapytania czy wykrzyknik.
W imię nauki, oczywiście, usprawiedliwiała swój niedorzeczny i dziecinny pomysł. „Nauki i rzecz jasna Czegoś Tam Jeszcze”.
Tutaj brakuje zamknięcia cudzysłowu.
Paczka leżąca na podłodze zdawała się krzyczeć: „co robisz?!”, lecz Kimiko zagłuszyła jej wyimaginowany[,] papierowy głos, przykrywając brązowy pakunek swym wykrochmalonym[,] kuchennym fartuchem i szarą kiecką.
Wymieniasz, więc brakuje przecinków.
Nie mogła pomóc sobie w męczarni, mimo[,] że wstawała co pół godziny, by przyłożyć twarz do jedynego otworu w ścianie i zażyć nieco świeżego, nocnego powietrza, które mogłoby zwilżyć jej suche wargi oraz rozgrzaną skórę.
Mimo[,] że sług lojalniejszych na świecie nie ma, ich domeną zawsze będzie walka.
Wściekłość[,] a także żal na siebie samego, na współwinnych przyjaciół oraz Funga mieszały się ze sobą, utrudniając Raimundowi kontakt z rzeczywistością.
Zanim nieśmiały, czerwony promyczek słońca przebił się przez ciemnobłękitny płaszcz nieba, niegdyś wojownik Xiaolin[,] a dziś czyściciel łazienek, stał na baczność przed swoim kocim przełożonym, to jest ogromnym tygrysem o wyjątkowo gęstej sierści.
Multum pozjadanych przecinków. Nie będę wklejać ci każdego zdania, w którym go brakuje. Polecam czytanie na głos, jak już wcześniej wspomniałam.

Uwzględniając, że w 90% są to przecinki...
Poprawność: 4/6

Podsumowując:
Nadal zachwycam się zdaniami i opisami.
Nastała noc. Wojowniczka leżała z szeroko otwartymi oczyma na niewygodnej macie. Akurat to, że spała na ziemi, nie było bezpośrednią przyczyną jej bezsenności, bo przecież klasztor przyzwyczaił ją do tego typu niedogodności. O wiele gorszy okazywał się upał. Ciężkie, ciepłe powietrze było nie do zniesienia dla kogoś, kto tej nocy i tak nie miał prawa zmrużyć oka, przez powracające jak bumerang okropne wspomnienia. Pot spływał wolno po skórze dziewczyny, nasączał materiał jej ubrania, wsiąkał w pościel. Nie mogła pomóc sobie w męczarni, mimo że wstawała co pół godziny, by przyłożyć twarz do jedynego otworu w ścianie i zażyć nieco świeżego, nocnego powietrza, które mogłoby zwilżyć jej suche wargi oraz rozgrzaną skórę. Dziura była bowiem zbyt mała. Kimiko zastanawiała się, co jest źródłem tego gorąca i doszła do wniosku, że jej cela znajduje się w pobliżu pieców ogrzewających pałac. Po raz kolejny tej nocy przyszło jej na myśl, że dowcipny, zły książę wyszedł z założenia, iż dla smoka ognia taka temperatura będzie odpowiednia. W sercu dziewczyny na nowo wezbrała nienawiść do tego człowieka.
Jestem szczęśliwa, że miałam okazję przeczytać coś tak dobrego, w każdym tego słowa znaczeniu. Masz bardzo oryginalny styl pisania, którego nieodłącznym elementem są zdania wielokrotnie złożone i mimo, że czasem trudno mi było się w nich odnaleźć... Zauroczyły mnie. Zresztą nie tylko one. Świetne pomysły, ładne opisy, poprawne dialogi. Sam świat przedstawiony był dla mnie zaskoczeniem. Pozytywnym oczywiście. Do tego pokazałaś mi miłe wspomnienia z dzieciństwa, za co jestem ci wdzięczna, tobie i ,,Innej wersji".
– Ej, dziadygo, masz fajki?
Staruszek uśmiechnął się chytrze, a jego wyblakłe, zasnute mgłą oczy zalśniły w półmroku.
– Może i mam. Co mi dasz w zamian? – zapytał szeptem.
– Za twoje gówniane skręty? – Nefraim wyszczerzył zęby. – Wełnianą czapeczkę na zimę, co powiesz?
Pokerzysta zastanowił się, a po chwili błyskawicznej kalkulacji sięgnął do kieszeni  spodni po paczkę papierosów własnej roboty i rzucił nimi w stronę młodzika.
– Zgłoszę się po nią jutro – zapewnił.
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić twojego bloga, pogratulować i życzyć powodzenia. Myślę, że zyskałaś nowego czytelnika.
– No to jak będzie? – Ujął podbródek Japonki, zwracając go ku sobie. – Dołączysz do Łowców Jaszczurów?
Zachichotała nerwowo, walcząc z zamętem w swej głowie. Wrażenie szalenie realnego snu towarzyszyło jej jeszcze długo.
– Raimundo wymyślał nazwę?
średnia 5,25 (87%), czyli ocena bardzo dobra  

Korzystając z okazji, chciałabym poinformować, że w następnej kolejności oceniać będę ,,Posłuchaj, jestem tylko zagrożeniem", ze względu na ograniczony czas.
Niedługo mam ferie, także zajmę się opowiadaniem Maggie. Mam nadzieję, że to nie problem.

Do zobaczenia! :)

1 komentarz:

  1. ,,Inna wersja"
    Borze Zielony, co to za potworek zamiast cudzysłowu?

    wita mnie zgranymi plecami
    Lol xD

    Jest bardzo delikatna i wnioskuję, że takie będzie twoje opowiadanie.
    Kwik!

    W każdym razie bardzo dobrze, że informujesz czytelnika na bieżąco jak wygląda stan następnego rozdziału.
    Przecinka przed jak Nie wstawiłaś, bo...?

    O gustach się jednak nie dyskutuje, mimo wszystko.
    Lolciu, to jedna z tych bezmyślnie powtarzanych bzdurek, która powoduje seryjne faceplamy.

    Jest to chyba przede wszystkim opowiadanie fanowskie.
    Jak na to wpadłaś? ;D

    mimo wszystko, nie pamiętałam i nadal nie pamiętam większych szczegółów.
    Lolciu, większe szczegóły? // Zbędny przecinek.

    Absolutnie, absolutnie, do niczego nie mogę się przyczepić.
    Drugi przecinek do kosza.

    Wyobrażam sobie odwagę Kimiko, jej delikatność, a jednocześnie wolę walki, i bądź co bądź, dobrą kucharkę.
    Wyobrażasz sobie jej dobrą kucharkę? Ahahaha XD

    Troje młodych ludzi oraz przemieniony w kota Omi[,] ustawili się gęsiego i powlokło przed tron Chase'a.
    Nie „powlokło’’ tylko „powlekło’’. Przecinki, przecinki, przecinki.

    Lolciu, ty jej każesz wstawiać przecinek przed ustawili? Co za bzdura, tam nie powinno być przecinka!

    i w ostateczności zadecydować[,] o być albo nie być[,] smarkuli.
    Bez przecinków!

    Boisz się wstawiać ich zbyt często
    Je.

    chyba, że jest to konstrukcja
    Bez przecinka.

    każąc jej się stawić następnego dnia skoro świt.
    Każąc się jej stawić...

    Bzdura, tamten szyk też był poprawny.

    Przez te lata obaj zmienili się.
    Przez te lata obaj się zmienili.

    I znów. Dlaczego poprawiasz coś, co nie jest błędem?

    Może pokrótce dlatego, że zjadasz multum przecinków i one, same w sobie, tracą sens.
    Te przecinki tracą sens. Yup.

    Gdybym każde twoje, długie jak Wisła zdanie, miała czytać na jednym czy dwóch wdechach
    Drugi przecinek do kosza.

    Ale była jeszcze jedna kwestia, o którą jako dziewczyna siłą rzeczy powinna drżeć.
    Nie rozumiem zdania. Jest niepoprawnie sformułowane.

    Lolciu, a z czym konkretnie masz problem? xD

    Nieraz w swych sennych marzeniach stawała z Chase'm do walki iwbijała mu miecz między nami żebra.
    Między innymi w…?

    Między innymi w żebra? Lol xD Po prostu między żebra.

    Zdawało jej się, że przykryta pod roboczymi ubraniami cholerna paczka, śmieje się do rozpuku: „a nie mówiłam?”[.]
    Kropkę stawiamy zawsze po cudzysłowie, nawet jeżeli jest znak zapytania czy wykrzyknik.

    I tylko to nie gra w tym zdaniu? Och.

    przykrywając brązowy pakunek swym wykrochmalonym[,] kuchennym fartuchem i szarą kiecką.
    Przecinek w tym miejscu jest opcjonalny.

    mimo[,] że wstawała co pół godziny
    Mimo[,] że sług lojalniejszych na świecie nie ma
    Wyrażeń tego typu nie rozdziela się przecinkiem.

    Masz bardzo oryginalny styl pisania, którego nieodłącznym elementem są zdania wielokrotnie złożone i mimo, że czasem trudno mi było się w nich odnaleźć... Zauroczyły mnie.
    Nope, to nie jest poprawnie zapisane zdanie.

    Niedługo mam ferie, także zajmę się opowiadaniem Maggie.
    Także (również, też) =/= tak więc.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X