Olga S. Neilwood przedstawia
Rozdział 8
"— Nikt tu nie przyjdzie. Biorę gówniarza i idziemy do stolarni.
— Nie pozwolę na to! — Krzyk Conna sprawia, że nawet Joys, przyciśnięty do pleców brata, się wzdryga.
— Guzik mnie twoje zdanie obchodzi, idioto. Nie ma tu nikogo, kto by mi przeszkodził. Chcesz i ty sobie zarobić? Żaden problem. — Śmieje się szyderczo mężczyzna, ale zaraz zaczyna się nagle krztusić i mocno kaszleć. (...) Joys puszcza się biegiem i omija wuja, otwiera drzwi i ucieka. Gdy jego sylwetka znika za rogiem, Conn zwraca spojrzenie na wuja, który właśnie się prostuje.
— Ktoś musi mi za to odpowiedzieć. Trzeba było się trzymać z daleka."
Kategoria: Sci-Fi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz