26 maja 2016

Nowy post: "Bellum omnium contra omnes" - Rozdział IV



Mentrix Hadley przedstawia

Rozdział IV

"– Co ty tu robisz?
Diancecht stał w bezruchu, wpatrując się w Arawna, który siedział na gałęzi potężnego świerku, zerkając na niego z góry. Bóg zemsty znudzony podrzucał Berło Śmierci, a każdy ruch tego niebezpiecznego narzędzia powodował u Lekarza Bogów uzasadnione obawy. Jedno słowo i mógłby zmieść z powierzchni ziemi wszystkich śmiertelników. 
– Chciałem tylko porozmawiać – mruknął Arawn, unosząc pojednawczo ręce. Jeśli miało to uspokoić jego rozmówcę, to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Tym bardziej, że Berło Śmierci pobłyskiwało złowrogo w prawej dłoni.
– Mam pewne wątpliwości, biorąc pod uwagę, że ostatnio chciałeś skrócić mnie o głowę. Byłeś bardzo ciekawy, co się wtedy stanie – odparł Diancecht, uspokoiwszy się jednak nieco. Arawn nie pojawiłby się bez powodu. Schował sztylet do kieszeni, opierając się plecami o pień drzewa. Kątem oka wciąż obserwował boga ciemności. Cienie wiły się wokół jego ciała, światło znikało, jakby żaden promień nie mógł dotknąć sylwetki. Spojrzenie przerażająco czarnych oczu było utkwione w Diancechcie, jakby był wyjątkowo ciekawym eksponatem muzealnym.
– Nie spodziewałem się, że możesz być taki chciwy, Lekarzu – uśmiechnął się kpiąco, zeskakując z gałęzi i stając pół metra od rozmówcy. Bóg medycyny przywarł do drzewa, chcąc zwiększyć dzielącą ich odległość. Arawn jakby nie zwracał na to uwagi. Wyciągnął rękę, dotykając jego ramienia i zacisnął mocno palce. Zdziwiony poczuł, jak jego krew zaczyna zwalniać, a w głowie mu wiruje. Odskoczył jak oparzony, a dziwne uczucie zniknęło.
– Nie dotykaj mnie – syknął Diancecht, mrużąc złote oczy. Nie zamierzał atakować rozmówcy, ale Moc zadziałała sama, bez jego zgody.
– Niesamowite, naprawdę to zrobiłeś! – głos Arawna poniósł się po otaczających ich równinach. Wpatrywał się w swoją rękę, nad którą migotały srebrne iskierki. Fragment aury, który zdecydowanie nie należał do Diancechta. – Zabiłeś Silvanusa i zabrałeś mu Moc! Nie sądziłem, że jesteś do tego zdolny. Lecz jak to mówią? Potrzeba matką wynalazków? Nowych umiejętności? Staczasz się, kochany, staczasz. Jeszcze trochę, a wraz z Morrigan chętnie przyjmiemy cię w nasze skromne progi… "

Kategoria: Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X